Myślę, że to dobry moment na historię, która jest ważna dla dziejów naszego państwa.
Jest wiele takich historii, o którą chodzi?
Opowiem wam o tym, jak cesarska ekspedycja na wschód doprowadziła do powstania Sapiarchatu Wschodu.
Nie znam tej historii!
Tym bardziej warto więc, żebyście ją poznali. Wszystko zaczyna się przed wiekami, kiedy wschodni brzeg Kontynentu wydawał się być jedynie szalonym marzeniem…
***
As-Akae, 1930 rok I Ery
Cesarz zwołał spotkanie z urzędnikami i wyżej postawionymi mieszkańcami Cesarstwa, aby poradzić się ich w istotnych kwestiach. Najważniejszym problemem, który poruszył, było to, że w wielu częściach Cesarstwa nie wystarcza ziemi ornej, aby można było wyżywić wszystkich, którzy tam mieszkają. Padło wiele sugestii dotyczących rozwiązania. Większość była jednak oparta na wypaleniu lasów lub dużych przesiedleniach. Cesarz nie chciał przystać na żadną z tych opcji – pierwsza byłaby brakiem szacunku dla przyrody, a druga była właściwie niewykonalna.
W końcu pewien bogacz z Sukyeo przedstawił propozycję, która zaintrygowała zgromadzonych. Stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem jest wysłać wojskową ekspedycję poza wschodnią granicę Arraedonu, królestwa założonego na Wschodzie przez poddanych Sapiarchy Południa, a jeśli okaże się, że są tam tereny możliwe do zamieszkania, Cesarz pomoże wszystkim zainteresowanym w przeniesieniu swoich włości do nowej kolonii.
Zebrano więc grupę żołnierzy i cywilnych specjalistów, którzy mieli wyruszyć z ekspedycją na Wschód. Wezwano także kilku uczonych, wśród nich znawców roślin i skał, aby wsparli odkrywców swoją wiedzą. Po kilku prośbach, Cesarz pozwolił, aby członkowie wyprawy zabrali ze sobą kobiety, choć wyruszanie z kobietą w podróż było czynem dziwnym i niegodziwym. W sumie ekspedycja składała się z około pięćdziesięciu osób
Ekspedycja wyruszyła w drogę. Przejście przez Cesarstwo i Sapiarchat nie sprawiło im żadnych problemów. Na południowym brzegu Jeziora, a więc na terenie, na którym powstać miały setki lat później Księstwa Mieszanej Krwi, a także na północnych ziemiach Arraedonu, nie spotkali prawie nikogo, choć tereny te były od dawna zamieszkałe. Zdarzało się wiele dni, w które nie widzieli żywego ducha.
Po długiej i trudnej wędrówce udało im się dotrzeć nad rzekę Fentae, która była symbolicznym wschodnim krańcem poznanego świata. Zbudowali tratwy ze ściętych kłód i przeprawili się na drugą stronę. Od tego momentu byli skazani na siebie, bo stali na ziemi, której nikt przed nimi nie zbadał. Im dalej odchodzili od rzeki, tym bardziej ta dziewicza kraina zaczynała im się podobać. Geografowie skrzętnie oznaczali każde charakterystyczne miejsce, które napotkała wyprawa.
Po dziesięciu dniach nieustannego odkrywania dotarli na wzgórze nad rzeką Datto, które wydało im się niezwykle piękne. Rozbili tam duży obóz. Kolejnego dnia rano zebrali się na naradę, aby postanowić, co należy czynić dalej. Po długich rozważaniach stwierdzili, że nie zamierzają wracać do Envearu, a wolą pozostać w nowej krainie. Poprosili uczonych z Akademii, aby każdy przedstawił swój plan zbudowania społeczności. Wysłuchawszy przemów, wybrali tego, który ich zdaniem miał najrozsądniejsze plany, i ogłosili go Wielkim Sapiarchą Wschodu, władcą ziemi na wschód od Fentae. Miejsce, w którym znajdował się obóz, nazwali Hathavaer, czyli Wielkie Wzgórze.
Obóz stopniowo przekształcił się w wioskę, a potem miasteczko. Dopiero po kilku latach wysłali pierwsze posłannictwo do Hanthenvearu, aby powiadomić Cesarza o biegu spraw. Ten nie był z początku zbyt zadowolony z tego, że pozbawiono go władzy nad wschodnimi ziemiami, ale ostatecznie zdecydował się na ugodę z osadnikami, na mocy której Envearczycy mogli osiedlać się w Sapiarchacie Wschodu i uprawiać ziemię. Dzięki napływowi ludzi kraina mocno się rozwinęła, a Hathavaer stał się dużym miastem.
Dlaczego teraz nie ma Sapiachatu Południa?
Został zniszczony przez Ludzi Wschodu, którzy, jak wiesz przybyli na Kontynent zza morza, z Dwunastu Wysp. To, jak doszło do upadku Sapiarchatu, to już temat na kolejną opowieść. Kiedyś wam o tym powiem.