Jak anioł dzieweczki

Trzy młode dziewczęta, terminatorki warsztatu, jak co dzień weszły do budynku szwalni i usiadły na stołkach. Po chwili z sali obok weszła szwaczka, mistrzyni.

– Dzień dobry, dziewczęta. Wasza nauka trwa już od ponad pół roku. Potraficie stworzyć bardzo wiele. Zanim jednak będziecie mogły myśleć o znalezieniu pracy, musicie nauczyć się szycia najważniejszego w naszej kulturze stroju: Tuniki.

– Tej, którą noszą Tancerze? Widziałam ją tylko na rysunkach – stwierdziła jedna z uczennic.

– Tak, to właśnie to. Dzisiaj zobaczysz ją na żywo, za chwilę wam pokażę. Ale najpierw opowiem, skąd wzięła się tradycja noszenia Tuniki. Wszystko zaczęło się w czasach pierwszych Ansha-Kai, jeszcze przed tym, jak na Południu powstał Kalendarz i zaczęto liczyć czas. Pierwsi łowcy i wojownicy na swoje wyprawy zakładali strój złożony z jednego kawału nieobrobionej skóry, który łączyli czymkolwiek dostępnym – najczęściej ostrym kamieniem lub igłą, jeśli mieli żelazo. Udoskonalanie tego stroju przyniosło wiele zmian, przede wszystkim dodanie rękawów i zamianę igły na pas. W końcu Królowa i jej doradcy ustalili normę, której przestrzegają wszyscy wytwórcy i wymagają Tancerze.

Mistrzyni weszła na chwilę do magazynu i wróciła niosąc Tunikę. Zawiesiła ją na wieszaku, który stał obok. 

– Przejdźmy do właściwej lekcji. Tworzenie Tuniki zaczynamy od dużego arkusza garbowanej skóry, z którego wycinamy mniej więcej prostokątny fragment, według wzorca, który dostaniecie. Następnie wykrawamy dwa otwory, które będą miejscami przytwierdzenia rękawów. Mając tak przygotowaną skórę, bierzemy cienką, jednolitej barwy tkaninę i naszywamy po obu stronach skóry. Uważamy przy tym, żeby dokładnie zszywać brzegi tkaniny, tak, by w żadnym punkcie nie było widać wewnętrznej warstwy.

Następnie bierzemy kolejny fragment tkaniny i wycinamy odpowiedni kształt na kołnierz. Zakrzywioną krawędź przyszywamy grubą nicią do wewnętrznej strony głównej części Tuniki. Zauważycie, że z drugiej strony kołnierz jest dłuższy i szerszy, niż by się wydawało. Należy zawinąć górną krawędź, włożyć tam pasek skóry i zaszyć dokładnie. W ten sposób kołnierz lepiej chroni dolną część szyi, której nie osłania hełm.

Następnie przygotowujemy rękawy. Tkanina musi być idealnie wycięta, żeby uzyskać pożądaną szerokość i kształt. W obu rękawach, około czterech cali od końca, przytwierdzamy skórzane ucho. Do niego użytkownik Tuniki przymocuje łańcuszek, który będzie trzymał rękojeść Szabli poza walką. Drugi, dłuższy pasek powinien znaleźć się dwa cale poniżej środka rękawa. Jego zadaniem będzie trzymać ostrze. Tak przygotowane rękawy zszywamy wzdłuż i przymocowujemy w odpowiednim miejscu. Na koniec wycinamy pas i przyszywamy go za plecami, na wysokości talii.

Teraz pora na najważniejszą część: ozdabianie. Każda tunika musi mieć na sobie piękny wzór, inny od pozostałych. Nie ma na to żadnego wzoru ani zasady. Musicie wykazać się pomysłowością i za każdym razem tworzyć inny układ przeszyć i haftów. Najczęściej umieszcza się je przy końcach rękawów, przy szwie kołnierza i na pasie, ale ostateczna decyzja należy do was – i klienta, jeśli szyjecie z myślą o konkretnym Tancerzu.

– Pani Kierownik?

– Tak?

– To trudniejsze, niż wcześniej. Jak mamy się tego nauczyć?

– Nie nauczycie się, dopóki nie spróbujecie. Zabierajcie się do pracy.