Męska gra

Znasz jakieś opowieści o grach?

Pomyślmy… Tak, znam kilka. O czym chcielibyście usłyszeć?

O grze w bane!

W takim razie znam jedną historię. O tym, skąd wzięła się gra. Zaczęło się to dawno temu, kiedy Południowcy dominowali na kontynencie…

***

Hanthenvear, 1327 rok I Ery

Był wyjątkowo ciepły i słoneczny dzień. Cesarz postanowił, że należy wyruszyć na polowanie. Zwołał więc łowczych, kazał przygotować zwierzęta i niedługo później wyruszył do pobliskiego lasu.

Łowczy mieli tego dnia szczęście. Udało im się trafić wiele zwierząt, w tym kilka szczególnie grubych. Najciekawszym odkryciem tego dnia nie była jednak wcale zwierzyna.

Grupa łowczych odłączyła się za zgodą Cesarza od reszty grupy, aby przeszukać inną część lasu. W pewnym momencie zobaczyli, jak owoc bane spada z krzewu i zamiast rozbić się na ziemi, odbija się kilkukrotnie, a potem zatrzymuje po wpadnięciu w stertę suchych liści. Jeden z nich podniósł owoc i rzucił nim o ziemię. owoc odbił się i wrócił do jego ręki. Rzucił więc ponownie, tym razem tak, aby odbity owoc trafił w ręce kolegi. Zaczęli w ten sposób podawać do siebie nawzajem, za każdym razem odbijając czerwony owoc od innego drzewa czy kamienia. Zebrali kilka więcej bane leżących niedaleko, a później wrócili do polowania.

Po powrocie podzielili się odkryciem z resztą cesarskich łowczych. Wspólnie postanowili, że należy znaleźć miejsce, w którym mogliby rzucać bane w wolnym czasie. Za pozwoleniem Cesarza poszli do koszar piechoty, do sali, w której żołnierze jadali posiłki. Tam próbowali różnych sposobów rzucania owocem i odbijania go od podłogi, sufitu i ścian.

Przez kilka kolejnych dni przychodzili do koszar, aby bawić się owocami bane. W końcu postanowili, że należy ustalić konkretne zasady gry. Na początku postanowili, że celem będzie rzucenie owocu tak, aby odbił się od krótkiej ściany, która znajduje się po stronie przeciwnej drużyny. Później, w czasie gry, stopniowo dochodzili do tego, jakie ograniczenia należy ustalić, żeby gra nie była zbyt prosta dla żadnej ze stron. W końcu doszli do reguł w formie podobnej do tej, którą znamy dzisiaj. Znacie te zasady?

Punkt można zdobyć tylko odbitą piłką!

Pierwsze zagranie musi być odbite!

Z piłką w ręku można zrobić dwa kroki!

Yyy… Piłka podana do przodu musi się odbić!

Widzę, że jesteście prawdziwymi znawcami! Wiecie więc pewnie, że dzisiaj gra w bane, choć ma podobne zasady, wygląda inaczej. Nikt nie gra już w sali w koszarach, a w budynkach budowanych specjalnie do gry, z miejscami dla widowni. Piłki są teraz robione z twardej skóry, choć od wynalezienia gry jeszcze przez kilkaset lat używano do tego celu prawdziwych owoców, zbieranych zwykle w lesie pod Hanthenvearem.

Może pójdziemy kiedyś zobaczyć prawdziwą grę?

Możemy pójść, jak tylko jakaś będzie w okolicy. Chętnie pójdę razem z wami, pokażę wam, jak powinno się wspierać swoją drużynę. I nawet zapłacę za bilety!