– W górę do 3 srebrnych! – krzyknął podchmielony już wyraźnie jeden z krasnoludów
– Wyrównuję, 3 srebrne – powiedział spokojnie siedzący obok elf.
– Stawiam pierścień – ogłosił drugi południowiec, lokalny rzezimieszek.
– Pierścień? – spytał zdziwiony krasnolud.
– Tak, pierścień. Skończyły mi się drobne, ale rzeczy mi trochę zostało.
– Twój własny?
– Nie. Znalazłem.
Siedzący przy stole spojrzeli na niego bardzo sugestywnie.
– Dobrze, ukradłem.
– Chuj z tym, gramy! – odpowiedział za wszystkich drugi krasnolud.
– Ten pierścień… Jakby znajomy, ale nie mogę sobie przypomnieć, gdzie go widziałem. Ktoś wie, skąd się wziął? – zastanowił się współplemieniec złodzieja.
– Ja wiem, ale raczej nie jest on znajomy dla nikogo tutaj. Pochodzi z dawnych czasów – odezwał się żołnierz siedzący ze swoim kamratem przy sąsiednim stole – Tak dawnych, że nawet wasi dziadkowie wam o tym nie opowiedzą. Zaczęło się to gdzieś w 1050 roku I ery. Kilkanaście lat wcześniej Krasnoludy przegrały z Niziołkami w I Wojnie w Uskoku. Rządy niziołków okazały się dla górników piekłem na ziemi. O tym, co się działo, przeczytacie w kronikach. W każdym razie, w ramach walki z opresyjnymi rządami krasnoludy zaczęły jednoczyć się jak nigdy wcześniej. Aby pokazać swoją solidarność jako odrębna grupa w społeczeństwie Uskoku, stworzyli symbol swoich idei – Pierścień Ziemi. Był on właśnie taki, jak ten, który leży na stole – zrobiony z jednej żelaznej blaszki ze spojonymi krótszymi brzegami, z grawerem na wierzchu. Chociaż nie umiem tego przeczytać, wiem, że napis głosi “Ci, co spod ziemi wśród tych, co nad ziemią”. Wszystkie krasnoludy zaczęły nosić taki, aby pokazać opór wobec władzy. Niziołki dosyć szybko zareagowały i za noszenie takiego można było stracić palec, potem dłoń, a w końcu i głowę. Niewielu jednak te prawa zniechęciły – Pierścienie były wciąż nieustannie widoczne na ulicach. Choć ruch oporu musiał działać w ukryciu, lud wytrwał w tej postawie aż do 1811 i Karty Przyjaźni. Niestety, historia lubi zapominać – tak było i z tym. Pierścienie istnieją teraz w kilku prywatnych kolekcjach i w księgach o historii – nie ma ich od dawna w zbiorowej pamięci. Nie wiem tylko, skąd wziął się tutaj ten egzemplarz. Tyle wiem, możecie grać dalej.
– Ciekawe – stwierdził południowiec.
– Nieciekawe – stwierdził krasnolud.
Wrócili do gry.