Po co komu kryształy

– Gdzie to wyrzucić? – spytał kurier prowadzący wózek z portu.

– Ostrożnie, to delikatny towar. Czekaj, pomogę – odpowiedział mu magazynier.

Dwaj mężczyźni podnieśli leżące na wózku skrzynie i odłożyli w z góry zamierzone miejsce.

– Co, z łaski pana, jest  w tych skrzyniach, że nie mogę nimi po prostu rzucić i jechać po więcej?

– Kryształy. Jakiś mag ze Wschodu zamówił hurtowe ilości.

– Do czego właściwie służą te Kryształy?

– Siadaj, powiem Ci, co wiem.

– W takim tempie nigdy nie przewiozę tej dostawy z Hafratergu… Ale w porządku, mogę mieć chwilę przerwy.

– W takim razie się napij, poszukam czegoś.

Magazynier podał koledze naczynie z naparem z ziół.

– To co wiesz o tych Kryształach? – spytał kurier.

– Wydobywają je w Hafratergu…

– To zauważyłem, ale co w nich wyjątkowego?

– Magowie bardzo lubią z nich korzystać. Nie uczyłem się nigdy ich sztuki, więc nie wiem, jak to wszystko działa, ale z tego, co mówią, można w nich przechowywać energię, przenosić zaklęcia czy nawet robić z nich napęd dla magicznych konstrukcji. Mówią po mieście, że jeden czarownik na Północy zrobił golema z dwudziestojardowej zaspy. Ale jak to z plotkami, nie wiadomo, ile w tym prawdy. Ciekawe jest jednak to, że tutaj, na Południu, są tacy, którzy oddają Kryształom cześć.

– A myślałem, że już mnie nic dzisiaj nie zdziwi.

– Opowiem Ci legendę, z której to wynika. O tyle, o ile ją pamiętam. Więc: po tym, jak Homyu stworzył istoty żywe, a Konsae nadał im mądrość, okazało się, że Aedilër jest uboga w surowce, których ludzie mogliby użyć do budowy swoich miast i władania światem. Modlili się więc do Bogów Ziemi, aby ci dali im bogactwa ziemskie. Jeden z Bogów, którego imienia nie wymówię, bo nie jest na naszej Liście, postanowił hojnie im pomóc. Pozostali Bogowie nie chcieli się jednak zgodzić na to, aby uczynił niskie istoty tak potężnymi. Zaczął więc odcinać swoje członki i wkładać je pomiędzy skały. Z tych członków powstały Kryształy. Kiedy mieszkańcy Kontynentu odkryli je i zbadali, posiedli nieznaną wcześniej moc magiczną. W ramach czci dla tego Boga składają hołd Kryształom w świątyni. A teraz wystarczy tych opowieści, bo strażnicy się zdenerwują, że rozmawiamy o rzeczach spoza Listy. Wracamy do pracy.

– Dobrze, idę po więcej towaru. Obyś nie miał nic do powiedzenia o kolejnej skrzyni.

***

– Listy bogów. Kto to w ogóle wymyślił?

– Trudno powiedzieć, ale są w użyciu od dawna. Południowcy różnią się od nas w kilku kwestiach. Jedną z nich jest to, że lubią łączyć się w grupy, a potem szukać sposobu, żeby pokazać, jak odmienni są od reszty. Tak było z narodami i religią. Całe Południe miało, i właściwie nadal ma, jedną religię. Ale oni musieli stworzyć jakiś problem. Uznali, że jeśli ktoś jest poddanym innego władcy, to nie może oddawać czci tym samym bogom. To by było świętokradztwo najwyższego stopnia. Dlatego każde z państw stworzyło listę bogów, których wolno tam czcić, pilnując, żeby nie mieć na niej tych samych, co inni. W efekcie bóstwa, których kult istnieje na całym południu, można policzyć na palcach jednej dłoni.

– Dobrze wiedzieć. Dla mnie to i tak bez sensu.