Przypomniałem sobie jeszcze jedną historię, tym razem związaną z władcami Envearu.
O czym ona jest?
To historia o portrecie Cesarza, i o wszystkim, co jest związane z jego powstaniem. Choć wydaje się, że namalowanie portretu to bardzo prosta sprawa, w tym przypadku nie obyło się bez komplikacji. Zaczyna się w dawnych czasach, kiedy krasnoludy miały królestwo w Hafratergu…
***
Hanthenvear, 1839 rok I Ery
Cesarzem Envearu był wtedy Jenno, piąty władca o tym imieniu. Słynął ze swojej zasadniczości i wybuchowego charakteru. Wielu mieszkańców, zwłaszcza ci, którzy pracowali na jego dworze, bało się go. Wiedzieli, że jeśli się zdenerwuje, może wydać wobec nich dowolny rozkaz, łącznie z karą śmierci, w pełnym majestacie prawa.
Pewnego dnia Cesarz postanowił, że potrzebuje portretu, który będzie mógł zawiesić w pałacu, aby przypominać każdemu, kto jest władcą Envearu. Wysłał swoich poddanych, aby znaleźli artystę, który podejmie się tego zadania. Poszukiwania trwały długo, ale w końcu znaleziono kilku malarzy, którzy postanowili spróbować swoich sił.
Pierwszy przyszedł na dwór Cesarza. Stanął przed władcą i uzyskawszy zgodę na wykonanie obrazu obejrzał go dokładnie, naszkicował dokładnie i zaczął pracować. Udał się do swojego warsztatu, wziął farby i pracował przez pięć dni. W końcu portret był gotowy. Jenno spojrzał na obraz i orzekł, że nie wygląda wystarczająco majestatycznie i znieważa jego osobę. Kazał zabrać malarza na najwyższą wieżę w stolicy i zrzucić go. Malarz błagał o wybaczenie, jednak Cesarz był nieugięty. Strażnicy zabrali więc artystę i zrzucili z najwyższej wieży w Hanthenvearze.
Ała, aż mnie wszystko boli!
Cesarz zaprosił więc drugiego malarza. Ten przyszedł do pałacu, aby uzyskać oficjalną zgodę Cesarza i sporządzić szkic. Zrobiwszy to, poszedł do swojej pracowni, wziął farby i zaczął malować. Uważał, żeby nie popełnić błędów swojego poprzednika. Pracował nad obrazem przez dziesięć dni i bardzo dokładnie go dopracował. Ukończywszy pracę, przyszedł ponownie do pałacu i przedstawił obraz Cesarzowi. Ten jednak spojrzał na portret i stwierdził, że nie jest wystarczająco dobry. Rozgniewał się i nakazał, aby artysta został zabrany na pierwszy okręt, który wypłynie z portu, a na pełnym morzu wyrzucony za burtę wraz z obrazem. Malarz nie stawiał oporu i dał się zaprowadzić na statek. Zgodnie z rozkazem, na pełnym morzu wyrzucono go za burtę.
Do Cesarza przybył trzeci artysta, który również chciał podjąć się wykonania portretu. Cesarz niechętnie pozwolił mu spróbować. Artysta szybko naszkicował najważniejsze szczegóły. Wyszedł z sali i usiadł w korytarzu. Wziął kawałek węgla i zaczął kreślić kolejne elementy portretu. Słudzy dziwili się, że artysta pracuje w pałacu, zamiast pójść do swojej pracowni. Byli już pewni, że rysownik przepadnie tak, jak wszyscy poprzednicy.
Artysta pracował przez jeden dzień. Wieczorem wrócił z korytarza do sali tronowej, upadł przed Cesarzem i oznajmił, że to jest jego portret. Cesarz obejrzał uważnie rysunek i orzekł:
– To jest portret, który będzie w tym pałacu. Przynieście narzędzia, aby go zawiesić, a artyście dajcie skrzynię złota i nową szatę!
Artysta podziękował i przyjął od służących ozdobną szatę i kufer pełen monet. Portret umieszczono w sali tronowej, tak, aby wszyscy widzieli go przy wchodzeniu. Artysta do końca życia rysował, jednak nigdy więcej nie pracował dla Cesarza.
Też chciałbym dostać taką nagrodę, jak on!
Uważaj, czego sobie życzysz. Z trzech, którzy próbowali, tylko jednemu się udało. Na nasze szczęście, obecny Cesarz nie jest tak srogi, jak Jenno.