Przed przybyciem

To była wesoła historia! Teraz pora na coś bardziej poważnego, choć wciąż wesołego. Znacie historię o mieczu?

To dziwne, ale żadnej nie znam.

W takim razie muszę wam opowiedzieć o klindze ze srebra. To ciekawa historia, choć jeszcze ciekawsze jest to, co wydarzyło się później. Zaczyna się przed wiekami, kiedy Pierwsza Era miała się ku końcowi, choć nic jeszcze na to nie wskazywało…

***

As-Akae, 2921 rok I Ery

Niedaleko As-Akae żył kapłan Konsae, który słynął ze swoich przepowiedni, otrzymywanych od samego boga. Któregoś razu, po odbyciu modlitwy i medytacji, wyszedł przed świątynię, gdzie czekali na niego mieszkańcy, i wygłosił takie słowa:

– To powiedział w swej nieskończonej mądrości Konsae, Dawca Wiedzy: Na Wschodzie jest klinga ze srebra, której jedna krawędź jest ostra. Jeśli ten, którego włosy są jak srebro, będzie dzierżył tę klingę, żaden dowódca go nie przezwycięży i w żadnej bitwie nie będzie pokonany.

Mieszkańcy pomyśleli, że kapłan na pewno mówi o Sanse, królu Arraedonu, który miał srebrne włosy. Spisali więc dokładnie słowa przepowiedni i wysłali posłańca do Cesarza w Hanthenvearze, a ten przekazał natychmiast wiadomość na Wschód, do Arraedonu. Sanse zdziwił się słysząc słowa przepowiedni, jednak stwierdził, że mądrość Konsae nie może być błędna.

Zebrał więc swoich poddanych i nakazał im poszukiwać srebrnej klingi w całym królestwie i poza nim. Żołnierze, posłańcy i zwykli mieszkańcy królestwa przeszukali w krótkim czasie wszystkie możliwe miejsca – domy, pola, góry, lasy, jaskinie, szukali nawet pod wodą rzek i jezior. Nikt jednak nie potrafił znaleźć żadnej broni, która by pasowała do opisu. W końcu wszyscy poddali się i porzucili poszukiwania.

Król ponownie zebrał poddanych i poprosił o radę. W końcu zdecydował, że zamówi srebro z odległego Hafratergu. Kiedy dostawa kruszcu dotarła, wezwał do siebie najzdolniejszego kowala i rozkazał mu wykuć ze srebra szablę. Kowal nie wiedział, jak podejść do zadania, ponieważ zawsze wykuwał broń z brązu, jednak nie mając wyboru zgodził się.

Po trzech miesiącach szabla była gotowa. W Dorze, stolicy Arraedonu, zorganizowano wielką uroczystość, na którą przyjechali mieszkańcy wszystkich miast królestwa, a także przedstawiciele Sapiarchatu, Cesarstwa i Hafratergu. Król wyszedł ze swego pałacu w ozdobnych szatach i pozdrowił zgromadzonych. Kapłan Homyu podszedł do ołtarza i złożył ofiarę z dwojga młodych ptaków, co oznaczało powodzenie na polu bitwy, a następnie pobłogosławił władcę i wszystkich mieszkańców. Do króla wyszedł orszak złożony z żołnierzy, kapłanów i mieszkańców stolicy, a naczelny dowódca wojsk, idący na czele pochodu, upadł przed władcą i podał mu dopiero co wykutą szablę. Sanse wziął broń i tak przemówił do ludu:

– Tak Konsae powiedział wróżbicie: Kto ma włosy jak srebro i będzie dzierżył klingę ze srebra, ten nie będzie pokonany w żadnej bitwie. Niech więc ta klinga, którą teraz dzierżę, będzie znakiem tego, że Arraedon będzie trwał wiecznie, bo nikt nie będzie miał mocy, aby go pokonać!

Tłum wiwatował na cześć króla i jego szabli. Tamtego dnia wszyscy świętowali do późnego wieczora, bo nastać miał dobry czas dla królestwa. Dzień wręczenia szabli byłby jednym z najszczęśliwszych w dziejach Arraedonu.

Gdyby nie to, że jeszcze nie rozumieli słów kapłana. W tym samym czasie, pierwszy już wsiadał na okręt, a drugi wkrótce miał do niego dołączyć. Nie wiedziano jeszcze, że i trzeci popełni błąd, przez co i jemu wszechwładny Admirał każe wyruszyć w rejs. A trzeci był znakiem upadku. Włosy jego były jak srebro, a w jego dłoni spoczywała jego wierna towarzyszka, której klinga lśniła jak srebro, a ostra była z jednej strony.

Co się stało dalej?

Wiele już powinniście o tym wiedzieć, ale za chwilę wam o wszystkim opowiem.

[Ciąg dalszy nastąpi]