Myślę, że po tylu sportowych emocjach trzeba zmienić temat. Możemy, na przykład, porozmawiać o zwierzętach.
Tak! O czym opowiesz?
Jeśli mamy mówić o zwierzętach, to nie ma lepszej historii, niż o Jeźdźcach Kanae.
Niech zgadnę, zaczyna się dawno temu?
W rzeczy samej! Wtedy, gdy na zachodnim brzegu Jeziora były tylko lasy…
***
Okolice Sukyeo, 1567 rok I Ery
Kanae, wielkie wilkowate stworzenia, żyły w lasach Aedilër przed pojawieniem się na kontynencie pierwszych ludzi. Kiedy w czasach jeszcze przed Kalendarzem grupy myśliwych chodziły do lasów, aby zdobywać jedzenie, Kanae budziły wśród nich wielki respekt. Z tego powodu, społeczność Południa, a przez to także Wschodu, daje tym zwierzętom szczególną pozycję wśród świata przyrody. Jest jednak jeszcze jedna rzecz, która czyni je wyjątkowymi: niezwykła zdolność współpracy z człowiekiem.
Przez pierwsze wieki od powstania Kalendarza nikt nie potrafił oswoić Kanae. Wszyscy robili, co mogli, aby uniknąć spotkania ich w lesie, a kiedy już je zobaczył, oddalał się jak najszybciej. Wielu śmiałków próbowało podchodzić do Kanae, aby sprawdzić, jak zareagują. Większość z nich wychodziła z takiego spotkania z ciężkimi ranami lub martwa. Nielicznym udawało się przeżyć próbę bez szwanku, jednak Kanae pozostawały im wrogie.
Dopiero po setkach prób znaleziono pewne sposoby na to, aby móc współpracować ze zwierzętami. Podstawową zasadą było, aby skradać się tylko do momentu zauważenia przez watahę, a później iść w ich kierunku pewnym krokiem. Kanae uznają bowiem, że każda słaba istota, która usiłuje się przed nimi chować, jest dobrą ofiarą, a stworzeń silnych i pewnych nie należy atakować, chyba, że to inna wataha, która usiłuje zdobyć terytorium. Od tego czasu, wszyscy próbowali sił w starciu ze zwierzętami w nowy sposób.
W końcu, dopiero po 1500 roku Pierwszej Ery, odkryto, jak człowiek może wykorzystać Kanae, a właściwie zaprzyjaźnić się z nimi. Stworzono sposób postępowania, który obowiązuje do dziś: ten, kto chce oswoić Kanae, musi podejść do niego pewnym krokiem i usiąść na jego grzbiecie. Zwierzę na początku zacznie biec przed siebie. Wtedy śmiałek powinien mocno się trzymać, aby uniknąć bardzo niebezpiecznego upadku. Jeżeli mu się uda, Kanae przyjmuje go jako swojego partnera.
Sztuka oswajania Kanae nie wszystkim się udaje. Ci jednak, którym się powiedzie, zyskują partnera na całe życie. Nazywani są Jeźdźcami. Pierwsi Jeźdźcy, którzy zyskali swoje srebrne wierzchowce w Pierwszej Erze, zazwyczaj zostawali samotnikami i wyruszali w podróż po Cesarstwie lub nawet dalej, aby szukać przygód albo pracy. Później znaleziono zadania dla Jeźdźców w miastach: chętnie zatrudnia się ich do polowań albo patrolowania rozległych pól uprawnych. Przyjmuje ich też wojsko – tworzą jedną z najmniejszych i najbardziej elitarnych jednostek w cesarskiej armii, Srebrny Korpus.
Dziś niewielu decyduje się na oswojenie Kanae, jednak ci, którzy to zrobią, wciąż cieszą się podziwem i szacunkiem. I jak najbardziej, wciąż znajduje się dla nich wiele zadań, na których mogą całkiem dobrze zarobić.
A ja? Też mogę spróbować?
Oczywiście, że możesz, ale dopiero, jak trochę urośniesz. Pamiętaj jednak, że jest to skrajnie niebezpieczne. Nie jesteś jeszcze gotów na spotkanie z wilkami. Jeśli jako dorosły zdecydujesz, że chciałbyś dołączyć do Jeźdźców, koniecznie idź do mojego przyjaciela, Fande, który osiemdziesiąt lat temu zaprzyjaźnił się z Samse, swoim Kanae. Powie ci, co zrobić, żeby zdobyć własnego futrzastego kompana.