Samotnik

Jak daleko od domu zdarzyło wam się być?

Ja byłem w Hanthenvearze!

A ja kiedyś byłem z tatą w Annyeohan, bo spotykał się z kimś z Akademii!

A ja… nie wiem, byłem kiedyś w lesie.

Słyszeliście kiedyś o człowieku, który zamieszkał daleko od wszystkich?

Nie.

W takim razie myślę, że spodoba wam się ta historia. Miała miejsce w Cesarstwie, dawno temu, kiedy o górach Północy nic jeszcze nie wiedziano…

***

Gdzieś w prowincji Hanthedon, 901 rok II Ery

Południowcy od początku swojego istnienia są bardzo społecznym ludem. Korzystają z każdej okazji, aby nawiązać kontakt z innymi. We wszystkich wioskach i miastach Envearu i reszty regionu kwitnie życie społeczne. W Drugiej Erze również tak było. Wszyscy mieszkańcy każdej wsi codziennie spotykali się, aby rozmawiać o bieżących sprawach.

Wszyscy z wyjątkiem Hanse Gimëryeo. Hanse w wieku tylko dwudziestu lat postanowił, że będzie żył poza wszelką cywilizacją, używając tylko kilku narzędzi i pracy własnych rąk. Przygotował pakunek, do którego zabrał ubrania, prowiant na dziesięć dni, narzędzia ogrodnicze, miecz, łuk, strzały i krzesiwo. Pomodlił się przed ołtarzem bóstwa wioski, pożegnał się z ojcem i wyruszył w nieznane.

Po dwóch dniach wędrówki odnalazł miejsce w środku lasu, które wydało mu się dobre do zamieszkania i odpowiednio odległe od innych ludzkich siedzib. Odłożył więc swój bagaż, zjadł kawałek placka i zabrał się do pracy. Na początek przygotował miejsce na ognisko, a w innej części polany zbudował szałas, aby mieć ciepłe i suche miejsce do spania. Następnego dnia przygotował ziemię i zasadził rośliny, które ze sobą przyniósł.

Każdego dnia chodził w głąb lasu, aby zdobywać pożywienie i materiały. Pozwalało mu to nie tylko przeżyć, ale i przybliżyć się do upragnionego celu – zbudowania własnego domu z dala od innych. Ciężko pracował przy budowie, często po dziesięć godzin dziennie. Kilkukrotnie zdarzało się, że burza niszczyła część jego pracy i musiał poświęcić kilka dni na naprawę. Z każdym dniem i miesiącem budowla na polanie stawała się coraz większa.

W końcu udało mu się. Ukończył dom na modłę południa, ze wszystkimi niezbędnymi pomieszczeniami i wystrojem. Było to zdecydowanie największe dzieło jego dotychczasowego życia. Jako że nie musiał już chodzić po materiały na budowę, miał kilka godzin wolnego czasu każdego dnia. Zaczął więc rozmyślać nad problemami świata i badać przyrodę.

Hanse wiedział, jak wytwarza się papier, udało mu się także zdobyć pióra i wytworzyć z okolicznych jagód ciemną ciecz podobną do atramentu. Zebrawszy to wszystko, zaczął spisywać zarówno swoje przemyślenia, jak i spostrzeżenia poczynione w lesie. W ciągu ponad stu lat spędzonych w lesie zebrał pokaźną kolekcję manuskryptów, z których część wypłowiała nim ktokolwiek mógł je zobaczyć, choć większość pierwszych zapisków rozważnie przepisywał, aby przetrwały.

Miał jakąś rodzinę?

Tak, miał. Co kilka lat wychodził ze swojej siedziby, aby handlować z mieszkańcami najbliżej położonych wiosek. Podczas jednej z takich wypraw zobaczył piękną dziewczynę, która szła ulicą ze swoim ojcem. Podążył więc za nimi, a kiedy doszli do domu, opowiedział mężczyźnie o sobie i poprosił o rękę córki. Ojciec zgodził się, choć nie wiedział, czy pustelnik może zapewnić jego córce dobry byt.

Hanse wrócił do domu razem z żoną. Od tego czasu mieszkali tam wspólnie, a podczas jego wypraw żona mogła pilnować domu i dobytku. Doczekali się trzech synów i córki. Dzieci wychowali w pustelni, jednak Hanse czasami zabierał je do wioski, aby poznały innych ludzi.

Po śmierci Hanse jego dzieci przeniosły się do As-Akae. Najstarszy z synów zabrał z pustelni wszystkie pisma ojca. Duża część z nich została przez uczonych i pisarzy z miasta przekształcona w księgi, które zyskały rozgłos i rozsławiły imię Hanse Gimëryeo. Jego synowie również stali się ważnymi osobistościami w mieście. Najstarszy został uczonym, drugi kupcem, a trzeci dowódcą okolicznego garnizonu. Córka zaś wyszła za mąż za kowala, który przez pewien czas pełnił funkcję zarządcy miasta. Choć Hanse prawie całe życie spędził z dala od ludzi, jego ród stał się znany w Cesarstwie i pochodzi z niego wielu myślicieli i uczonych. Sam nawet znam jednego!