Derren, okolice Tannyae, rok 215 II Ery
Kto był kiedyś w lesie, ten wie, że im uważniej się obserwuje, tym więcej się widzi. Lasy południowej części Republiki Derren nie stanowiły w tej kwestii wyjątku. Choć zwierzyna tam, jak wszędzie, jest dość płochliwa, umiejętny i cierpliwy przyrodnik będzie w stanie bez problemu ujrzeć wszystkich jej przedstawicieli. A wśród nich najbardziej majestatyczne ze stworzeń tego regionu, potężny drapieżca, którego Południowcy nazywają Kanae, a Ludzie Wschodu – Hu Tax.
Są to zwierzęta stadne. Tworzą grupy po pięć do dwunastu osobników, złożone z mniej więcej równej liczby samców i samic. Na czele stada stoi zawsze samiec alfa, o którą to funkcję silne osobniki potrafią zaciekle walczyć. Stado wspólnie podróżuje, poluje i spędza czas wolny od szukania pożywienia na zabawach przystających do ich zwierzęcego intelektu – takich, jak swego rodzaju zapasy lub gra oparta na rzucaniu patykami i gałązkami, której reguły znają jedynie same zwierzęta.
Wygląd Kanae jest dosyć niecodzienny. W ogólności przypominają psy dingo, jednak różnią się od nich w kilku szczegółach. Po pierwsze, są znacznie większe – długość ich ciała potrafi przekraczać szesnaście stóp. Po drugie, ich budowa jest masywniejsza, przede wszystkim mają grubsze kończyny i mniejszą w stosunku do reszty ciała głowę. Pierwsze spojrzenie wielu prowadzi do stwierdzenia, że wyglądają na spokojne, przyjazne i wesołe. Nie można się jednak dać zwieść pozorom: wobec wszystkich żywych istot spoza własnego stada, są z natury bardzo agresywne. Jeśli obiorą coś lub kogoś na cel, będą biec za tym z niezwykłą szybkością i zwinnością, dopóki nie będą w stanie skoczyć i swoją masą powalić ofiary na ziemię, a następnie dokończyć dzieła przy pomocy wiecznie ostrych jak klinga szabli kłów.
O wszystkim tym myślał Hanyeo, młody południowiec, w drodze do lasu znajdującego się zaledwie dwie mile od granic miasta. Postanowił, że podejmie się tego samego wyzwania, które niegdyś pozwoliło pierwszym mieszkańcom stworzyć oddziały jeźdźców: oswoi jednego z Kanae i nauczy się jazdy wierzchem, aby móc poruszać się szybciej i łatwiej po okolicy. Nie miało być to jednak łatwe zadanie: należało wybrać właściwe zwierzę i podejść do niego z najwyższą ostrożnością. Stanie się celem łowów nie wchodziło w grę.
Chłopak wszedł głęboko w las. Ostrożnie poruszał się naprzód, uważając, aby głośnym ruchem nie spłoszyć ani nie sprowokować stworów, których poszukiwał. W końcu zauważył niewielką grupkę majestatycznych istot. Zaczął się zbliżać bardzo ostrożnie. Jeden z samców ze stada wydał z siebie przeciągłe warknięcie. Choć odważny, Hanyeo ledwie powstrzymał się przed omdleniem. Na szczęście, reakcja zwierzęcia nie była związana z jego obecnością. Obejrzawszy dokładnie całe stado, wybrał sobie na wierzchowca niewielkiego, młodego samca, który stał w dogodnym punkcie, na obrzeżu stada. Chłopak przystanął i uspokoił oddech.
Spojrzał na wybranego psa. Zebrał wszystkie swoje siły i ruszył w jego stronę. Zgodnie z radą znajomego jeźdźca, przyłożył dłoń do nozdrzy zwierzęcia, a następnie położył ją na jego pysku. Ta część planu się udała – nie zaatakował. Teraz miał nadejść najtrudniejszy moment. Hanyeo poruszył się spokojnie o kilka kroków, po czym wskoczył na grzbiet stwora. Kanae zaczął biec, w sposób niekontrolowany, skręcając między drzewami. Trząsł przy tym głową na wszystkie strony. Pęd wiatru zaskoczył chłopaka. Bał się, że spadnie. Kurczowo chwycił psa za pysk i zamknął oczy. Choć znajdował się na grzbiecie zwierzęcia od chwili, miał wrażenie, że minęło co najmniej kilka godzin. Cały czas czuł, że jeśli za chwilę nie zatrzyma się, to nie da rady dłużej się utrzymywać.
W końcu zwierz stanął w pobliżu swojego stada i usiadł na ziemi. W ten sposób pokazał, że ostatecznie poddaje się jeźdźcowi. Zobaczywszy to, samiec alfa stada wydał z siebie warknięcie, a całe stado poszło z nim, opuszczając towarzysza, który miał zacząć nowe życie wśród ludzi.
Chłopak założył wierzchowcowi przyniesiony rząd, dosiadł go i dał znak, aby ruszał. Pies zrozumiał i zaczął iść, najpierw powoli, potem coraz szybciej. W ten sposób Hanyeo, który wszedł do lasu jako chłopiec, wyszedł jako jeździec.